Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

tło
reklama
Problemy z długami? Szukaj pomocy u antywindykatora
kalendarz 13/06 2018

Problemy z długami? Szukaj pomocy u antywindykatora

Prawo i Finanse

Szukaj pomocy u antywindykatora. Na czym polega antywindykacja i jak narodziła się ta branża w Polsce: na te tematy rozmawiamy z naszym ekspertem Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blogów „Poradnik dla Zadłużonych” oraz „Witajcie w Banku-Stanie”.

HomeTrendy – Parę dni znalazłem ciekawą publikację w dzienniku Rzeczpospolita pt. „Pogromcy komorników”, której był Pan bohaterem, jako pionier antywindykacji. Gratuluję! Nota bene – Tekst jest bardzo ciekawy.

Krzysztof Oppenheim – Dziękuję. Bardzo się cieszę, że antywindykacja weszła na salony. Kiedy blisko 3 lata temu zaczynałem pracę w tej branży, uchodziła za mocno szemraną. Jak widać, obecne podejście mediów do tematu oddłużania, zdecydowanie się zmienia – na korzyść tej profesji.

H.T. – Czy faktycznie czuje się Pan pogromcą komorników? To z nimi Pan walczy, broniąc swoich klientów przed pozbawianiem ich mienia?

K.O. – Tytuł wspomnianego przez Pana artykułu jest bardzo nośny, temat zresztą trafił w Rzepie na pierwszą stronę. Niemniej jednak, takie określenie branży antywindykacyjnej – to duże przekłamanie.

H.T. – Czym zatem jest antywindykacja? Na czym polega Pana praca oraz innych kancelarii z tej branży?

K.O. – Bronimy klientów przed skuteczną egzekucją. W pierwszej kolejności: staramy się nie dopuścić do gry komornika. Mówię tu o prewencji.

H.T. – Znaczy namawia Pan Polaków, aby się nie zadłużali? Przecież jak Pana posłuchają, to nie będzie Pan miał klientów! (śmiech)

K.O. – Dobre! Mówiąc o prewencji, w tym wypadku chodzi o to, aby nie doszło do powstania
tytułu egzekucyjnego. Komornik wchodzi do gry tylko w takiej sytuacji, kiedy wierzyciel – czyli
bank, firma pożyczkowa, lub handlarz długami – uzyska tytuł egzekucyjny. Znaczy: kiedy wierzyciel wygra w sądzie pozew o zapłatę. Nie ma tytułu egzekucyjnego – nie ma komora. To proste.

H.T. – Rozumiem, że kancelarie antywindykacyjne stawiają na super profesjonalistów, którzy w sądzie – broniąc klienta – mają duże szanse, aby wygrać sprawę i oddalić pozew?

K.O. – Świetnie Pan to ujął. A jeśli tak się stanie – to dług znika.

H.T. – Optymistyczna perspektywa! Jak często wygrywacie w sądach pozwy o zapłatę, w tego typu sytuacjach?

K.O. – To zależy, kto jest naszym wrogiem. Najbardziej lubimy, kiedy naszym przeciwnikiem w sądzie są handlarze wierzytelnościami, zwani też jako firmy windykacyjne. Oznacza to, że z pozwem o zapłatę do sądu występuje nie ten podmiot, który zawarł umowę pożyczki z klientem, tylko nabywca danej wierzytelności. Patrząc na dokumenty dołączone do pozwu, widać gołym okiem, że dłużnika (naszego klienta) i powoda (domniemanego wierzyciela naszego klienta) nie łączy żadna umowa. A „dowody” na istnienie długu, które przedstawia powód, są średnio wiarygodne. Specjaliści od tego typu spraw zwykle nokautują wroga w sądzie, uwalniając w ten
sposób klienta od długu.

H.T. – Z jaką skutecznością wygrywacie? Sto procent? Czy może trochę więcej? (śmiech)

K.O. – Sąd to tylko sąd, nierzadko zdarzają się tam absurdalne wyroki. Statystyka pokazuje, że wygrywamy w 80 procentach przypadków.

H.T. – No dobrze, ale jeśli bank nie sprzeda długu i sam pójdzie do sądu z pozwem o zapłatę. Chyba wtedy tak lekko nie jest?

K.O. – Ma Pan rację. Jest znacznie trudniej wygrać taką sprawę, pewnie statystki spadają wówczas
poniżej 50 procent. Mając na uwadze przegraną w sądzie, pomagamy naszym klientom w zupełnie inny sposób.

H.T. – To znaczy jak?

K.O. – Wykorzystując nieprawdopodobną przewlekłość postępowań w naszych sądach, zabezpieczamy klientów przed ewentualną przegraną. Mamy na to mnóstwo czasu. Sprawa w sądzie może potrwać nawet do 5 lat, szczególnie, jeśli prowadzona jest w dużej aglomeracji, gdzie sądy są zawalone setkami tysięcy postępowań.

H.T. – Chyba rozumiem. Dopóki sprawa jest w sądzie i bank nie ma korzystnego dla siebie wyroku, to nie może iść do komornika, aby windykować dłużnika?

K.O. – Tak jest! A jeśli się to już wydarzy i kiedy do gry wkracza komornik – okazuje się, że … nasz klient nic nie ma. Ani mieszkania, ani samochodu, tym bardziej - żadnej gotówki na koncie. Jeśli nie jest pracownikiem etatowym, to zwykle nie wykazuje żadnych dochodów. Pomimo faktu, że jako przedsiębiorca całkiem nieźle przędzie – to częsty przypadek.

H.T. – … bo firma nie jest na niego, tylko na członka rodziny. Dobrze Pana zrozumiałem?

K.O. – Dobry przykład. Kontynuując temat egzekucji komorniczej: komornik więc, co prawda, posiada tytuł egzekucyjny, ale nie ma co zająć. Bo nasz klient nie posiada nic. Takie postępowanie jest szybko umarzane, a komornik szuka sobie … innego zajęcia.

H.T. – Teraz rozumiem, dlaczego uznawano antywindykację, jako „działalność szemraną”, jak Pan to ujął na początku naszej rozmowy. Skuteczna ucieczka przed wierzycielami nie jest w naszym kraju poprawna politycznie. Wszak od dziecka wbija się nam do głowy, że kredyty trzeba spłacać. Macie pewnie mnóstwo wrogów, szczególnie w branży finansowej.

K.O. – To prawda, wrogów ci u nas dostatek… Co do naszych działań, można przyjąć, że są one co najwyżej kontrowersyjne, ale zawsze zgodne z prawem. Należy pamiętać tu o jeszcze jednym fakcie: po drugiej stronie antywindykacji są podmioty, które czasem – wręcz – przypominają zorganizowaną przestępczość. Na dodatek są chronione przez system bankowo-sądowy.

H.T. – Uważa Pan, że w niektórych działaniach instytucji finansowych można dopatrzeć się znamion przestępstwa? Nie za ostro?

K.O. – Po prostu nazywam rzeczy po imieniu. Cała obecna bankowość opiera się – od minimum kilku lat – na kreatywnej księgowości. Banki znacząco zawyżają swoje dochody (w skali makro!), na co pozwala mechanizm wliczania nieotrzymanych odsetek do przychodów. Powstaje w ten sposób wirtualny, zupełnie urojony zysk, który pozwala wypłacać bankom nienależne dywidendy. W bankowości to działanie powszechne, a przecież jest to działanie na szkodę spółki. Jest na to odpowiedni paragraf w Kodeksie Karnym, tj. art. 296 kk. Pewnie jeszcze większe przekręty – także mowa tu o działaniach o charakterze przestępczym – mają na sumieniu tzw. firmy windykacyjne.

H.T. – Pewnie pije Pan do niedawnej afery GetBack? Proszę przybliżyć ten temat naszym czytelnikom.

K.O. – Jeszcze pod koniec lutego b.r. ówczesny prezes GetBacku Konrad Kąkolewski, w licznych wypowiedziach, przedstawiał świetlane wizje odnośnie przyszłości tego podmiotu. Tak czy owak w o statnim okresie GetBack uchodził ze jednego z liderów tej branży, takie niemal złote dziecko windykacji. Zupa się wylała w kwietniu tego roku, kiedy firma ta ogłosiła, że nie jest w stanie wykupić obligacji, chodziło wówczas o niecałe 100 mln zł. W tym samym czasie Komisja Nadzoru
Finansowego ogłosiła bardzo niekorzystny dla GetBacka raport, z którego wynika, że firma ta ściągnęła z rynku astronomiczną kwotę 2.6 mld zł w formie obligacji. Środki te, w znaczącej części,
to oszczędności naszych rodaków.

H.T. – I co się z tym pieniędzmi stało? Wyparowały?

K.O. – Tego się pewnie nie dowiemy. Doszło więc do absurdalnej sytuacji, kiedy to firma pomagająca odzyskać długi, sama ich narobiła na kwotę 2.6 mld zł, sprzeniewierzyła te środki w nieznany nam sposób i p ewnie niespecjalnie ma zamiar je oddać. W każdym razie nie uczynią tego
osoby za powyższe działania odpowiedzialne – Prezes Kąkolewski wyleciał z hukiem. Co wcale nie poprawiło humorów Polakom, którzy zawierzyli wcześniej jego słowom i z ainwestowali w o bligacje firmy GetBack. Często były to oszczędności ich życia.

H.T. – Nie przekona mnie Pan jednak, że długi bankowe należy z założenia ignorować, to jest nie przejmować się ich spłatą.

K.O. – Przecież tego nie powiedziałem. Trafiają do mojej Kancelarii wyłącznie klienci, którzy nie są w stanie spłacać swoich zobowiązań wobec banków lub parabanków, a nie takie osoby, które spłacać po prostu nie chcą. Przy obecnej, tak dużej dostępności do środków z instytucji finansowych, wystarczy lekki optymizm przy zaciąganiu zobowiązań, czy drobne potknięcie w biznesie, aby w c iągu krótkiego czasu stracić płynność finansową. W takich sytuacjach, z pomocą powinien przyjść kredytodawca, oferując spłatę zadłużenia w niższych ratach. Fachowo nazywa się
to restrukturyzacją.

H.T. – Jak rozumiem, banki bardzo niechętnie podchodzą do restrukturyzacji?

K.O. – Najczęściej nie wyrażają na nią zgody, lub zbyt wysoko stawiają poprzeczkę kredytobiorcy. W takiej sytuacji dana osoba staje przed wielkim problemem, bowiem miesięczne dochody są niższe od stałych kosztów. Wtedy najłatwiej jest pójść złą drogą – czyli szukać dodatkowych środków na spłatę rat, poprzez zwiększenie zadłużenia. W ten sposób wpada się w klasyczną pętlę kredytową .

H.T. – I co Pan takim klientom radzi?

K.O. – Uznaję, że skoro bank nie zgadza się na spłatę długu w ratach dopasowanych do aktualnych możliwości kredytobiorcy, to tak jakby odmawiał przyjęcia środków od dłużnika. Mam wtedy czyste sumienie, aby powiedzieć klientowi wprost: skoro bank nie chce od Pana/Pani zwrotu długu, to proszę całkowicie zaprzestać spłaty tego zobowiązania. I w tedy uruchamiamy machinę antywindykacyjną. Oczywiście jeśli dana osoba będzie zainteresowana współpracą na opisanych zasadach.

H.T. – Brzmi to przekonywująco. Czyli, po części, banki są same sobie winne, że ponoszą tak ciężkie straty na działaniach kancelarii antywindykacyjnych?

K.O. – Oczywiście. Na dodatek: ich wina jest podwójna. Po pierwsze: to po stronie banku leży decyzja, czy danej osobie (lub firmie) można udzielić kredytu. Bank to nie sklep samoobsługowy, gdzie przychodzą klienci i biorą sobie z lady samodzielnie towar w postaci pożyczek i kredytów. Bank ponosi typowe ryzyko biznesowe, w każdym przypadku, kiedy mamy do czynienia z transakcją kredytową. Po drugie, kiedy okaże się, że dłużnik ma problem ze spłatą zobowiązania, bank odwraca się do klienta plecami, mówiąc: to nie nasz problem, tylko kredytobiorcy. Właśnie na tej bazie rozwinęła się branża antywindykacyjna i pewnie będzie rosła w siłę. Wszak grubo ponad 2 mln naszych rodaków nie daje sobie rady ze spłatą zobowiązań, z czego zdecydowana większość dotyczy zaległości wobec instytucji finansowych.

H.T. – Bardzo dziękuję za ciekawą rozmowę. Mnie Pan przekonał, ale nie wiem czy tego samego zdania będą przedstawiciele lobby bankowego. (śmiech)

Kancelaria Krzysztofa Oppenheim
ul. Sobieskiego 60/11, 02-930 Warszawa,
tel.: 22 696 01 70
http://krzysztofoppenheim.pl
https://www.facebook.com/kancelaria.koppenheim


Tagi:
Kancelaria Krzysztofa Oppenheim

Zobacz podobne artykuły:

Przygniotły Cię długi? Po prostu walcz!
kalendarz 12/03 2019

Przygniotły Cię długi? Po prostu walcz!

Prawo i Finanse

2019.03.12

O tym, że nie ma sytuacji bez wyjścia przy nadmiernym zadłużeniu i jak sobie wtedy radzić, rozmawiamy z naszym ekspertem od antywindykacji - Panem Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blo...
Pętla kredytowa?     To nie koniec świata!
kalendarz 03/01 2019

Pętla kredytowa? To nie koniec świata!

Prawo i Finanse

2019.01.03

O tym, jak sobie radzić w sytuacji, kiedy raty długów znacznie przekraczają dochody - rozmawiamy z ekspertem Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blogów „Poradnik dla Zadłużonych” oraz „W...
Jak się obronić przed zagrażającym nam bankructwem?
kalendarz 14/09 2018

Jak się obronić przed zagrażającym nam bankructwem?

Prawo i Finanse

2018.09.14

O tym, że przekredytowanie jest chorobą uleczalną oraz jak sobie radzić, gdy wpadliśmy w pętlę zadłużenia – rozmawiamy z ekspertem Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blogów „Poradnik dl...
Najnowsze artykuły:
Sezon nadchodzi. Jak zamienić balkon w oazę relaksu?

Sezon nadchodzi. Jak zamienić balkon w oazę relaksu?

Wyposażenie / Dekoracje

2019.05.13

Balkony w bloku często stają się miejscem, o którym chcielibyśmy całkowicie zapomnieć. Z jednej strony szkoda nam tej przestrzeni, z drugiej często staje się schowkiem dla kłopotliwych przedmiotów, takich jak rowery czy stare...
Jakie mieszkania wybierają inwestorzy?

Jakie mieszkania wybierają inwestorzy?

Nieruchomości / Inwestycje

2019.05.12

Które inwestycje cieszą się największym powodzeniem wśród osób kupujących mieszkania na wynajem? Jakie lokale wybierają? Czy inwestorzy decydują się na zakupy pakietowe? 
Kuchnia dla konesera

Kuchnia dla konesera

Wnętrze / Kuchnia

2019.05.11

MaxFliz w Krakowie to miejsce znane miłośnikom luksusowego wyposażenia wnętrz. 

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.