Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

tło
reklama
Oppenheim: jak się bronić przed komornikiem? 
kalendarz 08/06 2019

Oppenheim: jak się bronić przed komornikiem? 

Prawo i Finanse

O tym, żeby nie załamywać rąk, kiedy pojawia się komornik oraz jak się przed egzekucją komorniczą uchronić, rozmawiamy z naszym ekspertem od antywindykacji - Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blogów „Poradnik dla Zadłużonych” oraz „Witajcie w Banku-Stanie”.

HomeTrendy -  Komornik to chyba najbardziej znienawidzony zawód świata. Czy rzeczywiście życie robi się takie straszne, kiedy pojawia się w naszym życiu komornik?

Krzysztof Oppenheim –  Oczywiście, że nie. W szczególności, że zupełnie niepotrzebnie demonizujemy tę profesję. Krótko mówiąc: nie taki komornik straszny, jak go malują. Co wcale nie oznacza, że jest fajnie jak komor dobiera się do naszego majątku.

HT -  No właśnie: jak to wygląda i co wtedy trzeba robić?

KO –  Może zacznę od tego, czego nie można robić. Po pierwsze: panikować, czy też wpadać w rozpacz. Po drugie nie można iść z komornikiem na wojnę. On jest tylko egzekutorem długu, a nie stroną sporu.

HT -  Nie panikować … Może łatwo to powiedzieć, ale emocje chyba są potężne w takiej sytuacji, nie mam racji? Jak nad nimi zapanować?

KO –  Jeśli mamy problem ze spłatą długów, wpadniemy w problemy finansowe i nie jesteśmy w stanie obsługiwać tych zobowiązań, można się spodziewać, że kiedyś do nas komornik zapuka. Sprzymierzeńcami dłużnika w takich sytuacjach są czas i … nasze wspaniałe sądy. Od rozpoznania sytuacji, że budżet nam się nie spina, do czasu, kiedy dany wierzyciel pozyska tytuł egzekucyjny może upłynąć bardzo, bardzo dużo czasu. W tym właśnie okresie powinniśmy odpowiednio się przygotować na towarzystwo komornika.

HT -  Jasne. Więc zawczasu opracowujemy metody zabarykadowania drzwi, robimy zapasy żywności na rok lub więcej – wtedy nie musimy wychodzić z domu. Czy tak się przygotowujemy do wizyty pana egzekutora? Oczywiście – żartuję sobie tylko.


KO –  Oczywiście, że nie w ten sposób. Naszą bronią jest przede wszystkim wiedza. Możemy ją pozyskać całkiem za darmo, wystarczy dobrze poszperać w Internecie. Najważniejsze jest w tym wypadku, aby zrozumieć, kiedy realnie może dojść do egzekucji komorniczej.

HT -  Jak to kiedy? Jak nie spłacam kredytu. Źle mówię?

KO –  Bardzo źle!  Jedźmy od tyłu: komornik, aby wkroczył do akcji, musi dostać od naszego wierzyciela (bank, firma pożyczkowa) tzw. tytuł egzekucyjny na dłużnika. Bo ten właśnie dokument jest podstawą rozpoczęcia egzekucji, a nie zaprzestanie spłaty kredytu.  Ale żeby takowy dokument uzyskać, nasz wierzyciel musi się udać z pozwem do sądu.

Przypomnę, że w sądzie są dwie instancje, czyli jak przegramy w pierwszej – możemy się od wyroku odwołać. Jednak ma to miejsce wyłącznie w sytuacji, kiedy dłużnik ten jest aktywny podczas procesu. Czyli kiedy odbiera pisma sądowe, potem na nie odpowiada: w terminie wyznaczonym przez sąd.

HT -  Zaczynam rozumieć. Korzystamy z tego, że sąd jest sprawiedliwy, ale nierychliwy.

KO –  Z tą sprawiedliwością to jest w sądach różnie… Ale rzeczywiście, jeśli bierzemy pod uwagę przewlekłość postępowań, to polskim sądom piekielnie trudno dorównać: pod warunkiem, jednak,  że proces się toczy. Ale żeby tak się działo, trzeba odbierać „sądówki”, czytać ile mamy czasu na odpowiedź i koniecznie coś wysłać w zakreślonym przez sąd terminie. Nie zawsze ma znaczenie, czy nasze odpowiedzi są mądre i na temat.

HT -  Czyli to trochę taka zabawa w kotka i myszkę? Ciekaw jestem, ile czasu możemy w ten sposób kupić? 

KO –  Powiedzmy, że od 2 do 5 lat.  Ale jeśli trafimy do sądu w Warszawie, czy Gdańska – pewnie może sprawa potrwać znacznie dłużej, mówię tu o dwóch instancjach.

HT -  No dobrze, czas leci, sprawy w sądach ciągną się latami – bo długów mamy sporo – a co wtedy ma robić dłużnik? Jak się przygotować na przegraną w sądzie, bo pewnie kiedyś to nastąpi?

KO –  Rozwiejmy kolejny mit: wcale nie musimy danej sprawy w sądzie przegrać!  Nawet jak wiemy na 100 procent, że wierzyciel ma rację, czyli, że dług taki istnieje, a my zaprzestaliśmy jego spłaty.

HT -  Chyba Pan żartuje? To jak mamy wygrać taką sprawę?

KO –  Trzeba mieć do pomocy bardzo dobrą kancelarię prawną, o specjalizacji antywindykacja. Trochę takich speców już jest w Polsce, średnio wygrywamy w sądach nawet 70 procent spraw, których się podejmujemy. Najczęściej przez błędy drugiej strony. Ale nie tylko: dość często demaskujemy brutalnie wszelkie podłe sztuczki wierzycieli, w szczególności, kiedy domagają się oni spłaty przedawnionego długu.

HT -  Ale taki super fachowiec od wygrywania z bankami pewnie kosztuje masę kasy? Kogo na to stać?

KO –  Znowu jest Pan w błędzie. Usługi dobrej kancelarii antywindykacyjnej są zazwyczaj dużo tańsze od typowej usługi prawnej. Niektóre sprawy prowadzone są za przysłowiowy grosik, szczególnie wtedy, kiedy wygrana wydaje się bardzo prawdopodobna.

HT -  Panie Krzysztofie, prima aprilis już dawno za nami. Ja też lubię pożartować, ale nie do tego stopnia!

KO –  Ale ja wcale nie żartowałem. Naprawdę czasem za prowadzenie sprawy w sądzie, kiedy walczy się o 100 czy 200 tysięcy złotych, można zapłacić np. ledwie tysiąc złotych za profesjonalną obronę. Najchętniej i najtaniej podejmujemy się prowadzenia spraw, kiedy dany kredyt zostanie sprzedany handlarzowi długów. Wtedy, prawie wszystkie tego typu sprawy wygrywamy w sądach.

HT -  No to kto płaci takiej kancelarii, jeśli nie pozwany dłużnik?

KO –  Ten co ma zawsze kasę, czyli wierzyciel. Zgodnie z obowiązującym prawem, w procesach sądowych przegrana strona płaci stronie drugiej tzw. koszty zastępstwa procesowego. Jeśli więc antywindykator, po zapoznaniu się z pozwem, oceni szansę na wygraną bardzo wysoko: teoretycznie może podjąć się sprawy nawet bez wynagrodzenia. Zarobi właśnie na wierzycielu, który po przegranej musi zapłacić wspomniane koszty zastępstwa procesowego.

HT -  To mnie Pan zaskoczył! Oj, to pożyczkodawcy, a szczególnie handlarze długów, chyba raczej na pewno za Wami nie przepadają?

KO –  Pewnie ma Pan rację (śmiech). Nawet w sytuacji, kiedy wiedzą, że dług istnieje, zainwestowali w prawnika, aby napisał pozew, potem opłacili koszty sądowe i na koniec jeszcze zapłacą za przegraną. No cóż, takie życie. To po co się pchają do sądu, jak nie potrafią dobrze napisać pozwu? Wbrew pozorom to bardzo częsty przypadek. Ale pod warunkiem, że dłużnik nie poddaje się bez walki.

HT -  To co Pan mówi, brzmi tak prosto. A jak wygląda to w realu? 

KO –  I tu jest właśnie pies pogrzebany. Dłużnik bardzo często chowa głowa w piasek, udaje, że go nie ma i nie odbiera korespondencji z sądu. Ale jeszcze gorzej, kiedy ją odbierze i nie odpowie. Wtedy już na pewno w bliskiej przyszłości odwiedzi go komornik. Wcześniej zablokuje mu wszystkie konta i będzie chciał zlicytować cały majątek dłużnika.

HT -  Czyli jeśli nie reagujemy na pisma z sądu, wtedy wierzyciel uzyska – w bardzo krótkim czasie – tytuł egzekucyjny i pójdzie z nim do komornika?

KO –  Właśnie tak się to bardzo często odbywa. A wystarczyłoby wcześniej, co nieco poczytać na temat egzekucji długów i wybrać sobie zawczasu odpowiedniego obrońcę, czyli dobrego antywindykatora.

HT -  Rozumiem. No ale, załóżmy, że Pan Kowalski nie miał tej wiedzy. Nie odebrał korespondencji z sądu, może np. dlatego, że się przeprowadził. Procedura w sądzie szybko się zakończyła i nagle zablokowano mu rachunek w banku. Można coś wtedy jeszcze zaradzić, aby komornika się pozbyć?

KO –  Jest taka możliwość. Ale pod warunkiem, że zamiast panikować, Pan Kowalski zacznie szukać pomocy. Nie odebranie korespondencji czasem można przypisać przesłaniem jej na zły adres. Dość często jest to możliwe, ale musimy przekonać sąd, że tak właśnie było. To już jest zadanie dla profesjonalistów. Taka korespondencja do sądu z informacją, że pozew trafił na zły adres, nazywa się: „wniosek o przywrócenie terminu”. Jeśli sąd da wiarę w nasze wyjaśnienia, to unieważni tytuł egzekucyjny, wtedy komornik znika z naszego życia. A sprawa w sądzie (pozew o zapłatę) zostaje jakby wznowiona. Więc znowu mamy kilka lat spokoju.

HT -  Podobają mi się te triki, szczególnie, że wcale nie wymagają dużo pracy. Wystarczy odbierać korespondencję i mieć wybraną kancelarię antywindykacyjną. Ale musimy jednak brać pod uwagę, że sprawa kiedyś się zakończy, wcale nie musimy jej wygrać. Czyli tak, czy owak, komornik nas odwiedzi.

KO –  Owszem, ale nie z zaskoczenia. Mając więc kilka lat na przygotowanie się do egzekucji komorniczej, naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby nie była ona skuteczna. Zadam Panu pytanie: kiedy komornik nic nie może zabrać dłużnikowi?

HT – Nie będę strzelał, proszę samemu na to pytanie odpowiedzieć.

KO –  To proste, jak drut: kiedy dłużnik nic nie ma. Ani nieruchomości, ani samochodu, ani – Boże broń! – pieniędzy na swoim rachunku bankowym. Podkreślam tu słowo „swoim”.  Jedyny problem to wynagrodzenie z umowy o pracę, tego się nie ukryje. Ale i tu są dość często możliwości skutecznej obrony przed zajęciem komorniczym.

HT – Ale jak dłużnik ma mieszkanie z kredytem hipotecznym, to jak ma się pozbyć tej nieruchomości, nie spłacając „hipoteki”?

KO –  Proszę mi wierzyć: to także jest bardzo proste. Ale pozwoli Pan, że nie będę ułatwiał życia wierzycielom, zapoznając ich z moją bronią.

HT – Taka zabawa w policjantów i złodziei brzmi całkiem zabawnie. Ale przecież zobowiązania trzeba spłacać! Nie jest tak?

KO –  Zanim odpowiem na to pytanie, zadam Panu inne: a kto w tym układzie bardziej zasługuje na miano złodzieja? Wie Pan, ile pieniędzy ukradł GetBack swoim klientom? Prawie 3 mld zł!  Ale to i tak mały pikuś, w porównaniu z opcjami walutowymi: przez ten bankowy przekręt polscy przedsiębiorcy zostali okradzeni na kwotę rzędu 100 mld zł! Więc jak widzę spór kredytobiorcy, który wpadł w niedostatek, zwykle bez własnej winy, a drugą stroną sporu jest chciwa, nieodpowiedzialna instytucja finansowa – zawsze będę stał murem po stronie słabszej. Ale pierwszy ruch musi wykonać dłużnik: po prostu ma zainteresować się swoim losem, a nie czekać biernie aż go zlicytują i wyrzucą na bruk wraz z rodziną.

HT – I tą prostą radą, zakończmy dzisiejszy wykład. Dziękuję, Panie Krzysztofie, za kolejną ciekawą rozmowę.

-----------------------------------------------------------------------------------

Krzysztof OPPENHEIM: ekspert finansowy od kredytów hipotecznych, restrukturyzacji i konsolidacji zobowiązań, związany z bankowością od 1993 r.  Specjalizuje się także m.in. w upadłości konsumenckiej, rozwiązywaniu problemów kredytów „frankowych”, oraz w pomocy kredytobiorcom przy ich sporach z bankami. Od kilku lat prowadzi Kancelarię Finansową ze specjalizacją – antywindykacja.


Tagi:
Boża Krówka, Krzysztof Oppenheim, komornik, obrona przed komornikiem

Zobacz podobne artykuły:

Wpadłeś w długi? Nie wpadaj w panikę!
kalendarz 26/10 2019

Wpadłeś w długi? Nie wpadaj w panikę!

Prawo i Finanse

2019.10.26

Na temat obrony przed nadmiernym zadłużeniem, rozmawiamy z naszym ekspertem od antywindykacji i upadłości konsumenckiej Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych 
Których długów można nie spłacać?
kalendarz 10/09 2019

Których długów można nie spłacać?

Prawo i Finanse

2019.09.10

Przedstawiamy rady dla osób, które wpadły w pętlę kredytową, lub z innych przyczyn nie są w stanie regulować swoich długów: na te tematy rozmawiamy z naszym ekspertem od antywindykacji - Panem Krzysztofem Oppenheimem, prowadz...
Przygniotły Cię długi? Po prostu walcz!
kalendarz 12/03 2019

Przygniotły Cię długi? Po prostu walcz!

Prawo i Finanse

2019.03.12

O tym, że nie ma sytuacji bez wyjścia przy nadmiernym zadłużeniu i jak sobie wtedy radzić, rozmawiamy z naszym ekspertem od antywindykacji - Panem Krzysztofem Oppenheimem, prowadzącym Kancelarię Usług Finansowych, autorem blo...
Najnowsze artykuły:
Gra w kolory 

Gra w kolory 

Wnętrze / Salon

2019.11.24

O sukcesie tego wnętrza decyduje prostota. Połączenie nowoczesnych mebli i czystych pastelowych kolorów dało efekt w postaci aranżacji stonowanej, ale niepozbawionej energii. Na tym zbalansowanym tle wzrok przyciąga sofa pols...
Dlaczego nabywcy nowych mieszkań rezygnują z zakupu?

Dlaczego nabywcy nowych mieszkań rezygnują z zakupu?

Nieruchomości / Mieszkanie

2019.11.23

Jakie są przyczyny rezygnacji z zakupu mieszkań na rynku deweloperskim? Z jakich powodów nabywcy odchodzą od kupna zarezerwowanych lokali? Jak często się to zdarza? 
Ile kosztują najtańsze mieszkania na rynku deweloperskim?

Ile kosztują najtańsze mieszkania na rynku deweloperskim?

Nieruchomości / Mieszkanie

2019.11.22

W jakich cenach deweloperzy mają najtańsze mieszkania w ofercie? W jakim metrażu? W których inwestycjach je znajdziemy? 

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.